› Aktualności
18:06 / 23.01.2017

Lonia i Bronia, niezwykłe bliźniaczki z Bojanowa

Lonia i Bronia, niezwykłe bliźniaczki z Bojanowa

fot. J. Miśkowiak

Są niemal identyczne i łączy je niezwykła więź emocjonalna. Tego, że są bliźniaczkami jednojajowymi nie starają się ukrywać. Bronia i Lonia są z tego dumne. Nawet, jako panie będące już na emeryturze ubierają się tak samo i na każdym kroku podkreślają swoją wyjątkowość. - Co dwie, to nie jedna - zaznaczają.

R E K L A M A

- W Bojanowie rzadko jesteśmy, ale jak się już pojawiamy wszyscy nam mówią dzień dobry, a samochody jadące ulicą nagle zwalniają i widać, że kierowcy nam się przyglądają. Dobrze, że nie doszło jeszcze do żadnego wypadku - śmieją się Lonia i Bronia, pochodzące z Bojanowa bliźniaczki, a mieszkające w Warszawie.

W stolicy już właściwie stały się lokalnymi celebrytkami. Często są zaczepiane w miejscach publicznych, na ulicy, bo ludzie - nie tylko warszawiacy, ale też obcokrajowcy - chcą sobie zrobić z nimi zdjęcie.

Nic dziwnego - Lonia i Bronia, a właściwie Bronisława Rylska i Leokadia Małecka - to niemal identyczne bliźniaczki o niesamowitej charyźmie.

Lubiły się zamieniać

Zdarzało się oczywiście, że wielokrotnie je mylono lub same się zamieniały. W szkołach, gdzie pracowały musiały mieć tabliczki z literkami L i B, albo dyrektor prosił, by ubrały bluzki innego koloru.

- To nic nie dawało. Dzieci często nas myliły, ale my nigdy nie wyprowadzałyśmy ich z błędu. Jedna płynnie wchodziła w rolę drugiej. Nigdy nikogo nie odpychałyśmy mówiąc, że to nie ta - wspominają bliźniaczki.

Zdradzają, że pomyłki bywały także w przypadku mężczyzn. - Gdy jeszcze mieszkałyśmy w Wałbrzychu, nocą przyjechał narzeczony Broni. Wszedł do pokoju po ciemku i najpierw poszedł do mojego łóżka. Pyta „kto ty jesteś”. Najpierw chciałam mu zrobić żart, ale zrezygnowałam, przecież nie jestem taka - śmieje się Lonia.

Opowiada, że jeszcze gdy były pannami i chodziły na potańcówki lubiły wymieniać się mężczyznami. - Scenariusz był zawsze podobny. Po kilku tańcach wychodziłyśmy do toalety, a po powrocie zamieniałyśmy się miejscami. Panowie nigdy się nie zorientowali, że dalej bawili się z innymi osobami - relacjonują.

Występują w filmach i teledyskach

Bliźniaczki do Bojanowa przyjeżdżają raz w roku. Częściej można je zobaczyć... w mediach. Właśnie nagrały teledysk do coraz popularniejszego zespołu „Chłopcy kontra Basia”.

Podkreślają, że wcale o tę populaność nie zabiegają. - To się dzieje jakoś mimowolnie. Jesteśmy przez różne osoby zauważane i nikomu nie odmawiamy, bo występowanie przed publicznością sprawia nam przyjemność - zaznaczają siostry.

Kiedyś zajęły drugie miejsce w konkursie bliźniąt. Od dwudziestu lat jako statystki grają w różnych filmach, serialach, reklamach, a nawet na deskach teatru. Wystąpiły m.in. w „Klonowaniu bliźniąt”, „Tygrysach Europy”, „Karolci”, „Bożej podszewce”, zdobyły tytuły „Miss czaru, wdzięku i uśmiechu” w konkursie Lata z Radiem.

Często się spotykają, a gdy się nie widzą - codziennie rozmawiają przez telefon. Chodzą na próby chóru w warszawskim sanktuarium, są lektorkami w kościołach. Prowadzą grupy modlitewne. Brylują też na zabawach karnawałowych. - Nic ważnego nie może się odbyć bez Loni i Broni - śmieją się.

 

ss
R E K L A M A
10
0
oceń tekst 10 głosów 100%
R E K L A M A