› Aktualności
06:34 / 03.04.2017

Dlaczego brakuje lekarzy na izbie przyjęć?

Dlaczego brakuje lekarzy na izbie przyjęć?

fot. Grzegorz Heluszka

Brak lekarzy, zła organizacja, czy może zbyt duża liczba pacjentów? Jaki jest powód kilkugodzinnego oczekiwania chorych w szpitalnej izbie przyjęć?

Pacjenci oczekujący w izbie przyjęć rawickiego szpitala często interweniują, że aby uzyskać pomoc doraźną muszą czasami czekać... godzinami.

R E K L A M A

Jak ustalililiśmy, taka sytuacja to wynik tego, że na izbie nie dyżuruje wyznaczony lekarz i do chorych wzywani są medycy pracujący na oddziałach (codziennie inny ma dyżur). Najpierw jednak personel pracujący w izbie przyjęć ocenia stan każdej osoby, która się w niej pojawi, z wykorzystaniem zasad segregacji pacjentów (triage).

A lekarze zazwyczaj przychodzą dopiero po wykonaniu swoich obowiązków przy pacjentach szpitalnych, chyba, że przyjęty w izbie pacjent jest w stanie zagrożenia życia. Czy taka sytuacja to norma, czy są jakieś powody takiej organizacji?

- Na pewno nie chodzi o to, że znów ktoś odszedł z pracy - wyjaśnia Tomasz Paczkowski, prezes Szpitala Powiatowego w Rawiczu.

Przyznaje jednak, że placówka, jak prawie każdy szpital powiatowy, w dalszym ciągu boryka się z kłopotami kadrowymi, co wpływa też bezpośrednio na działalność izby przyjęć.
- Od wielu miesięcy zamieszczamy ogłoszenia, że poszukujemy lekarzy, ale w tej chwili nie ma chyba szpitala, który nie publikowałby podobnych ogłoszeń - przekonuje.

Wyjaśnia też, że do pacjentów trafiających na izbę przyjęć, najczęściej wzywani są właśnie interniści, których w tej chwili w stałej obsadzie jest czterech.
- Mają bardzo dużo pracy, choć na poszczególne dyżury doszli nowi lekarze, którzy przyglądają się też pracy oddziału i nie wiadomo, na jak długo z nami zostaną - mówi Paczkowski.

Prezes tłumaczy, że szpital nie ma obowiązku zatrudniać lekarza, który przypisany byłby tylko do izby przyjęć.
- Nie mamy takiej umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia, która wymagałaby tego od nas. Jednak gdyby taka osoba była, na pewno ułatwiłoby to pracę pozostałym medykom - zaznacza.

Sami lekarze przyznają, że pełnienie dyżurów właściwie na „okrągło” nie jest łatwe, że są przemęczeni i cały czas liczą na poprawę sytuacji.

- Niestety braki kadrowe powodują, że nie możemy sobie pozwolić na zatrudnienie lekarza tylko i wyłącznie do pracy w izbie przyjęć. Dlatego pacjentów zjawiających się do przyjęcia badają, diagnozują i przyjmują wytypowani lekarze z oddziałów. Póki co, nie da się tego inaczej rozwiązać - stwierdza prezes Paczkowski.

R E K L A M A
1
6
oceń tekst 7 głosów 14%
R E K L A M A