› Aktualności
17:11 / 11.01.2020

Burza w śmieciach. Wzrasta niezadowolenie

Burza w śmieciach. Wzrasta niezadowolenie

Nowe zasady gospodarowania odpadami to obecnie najgorętszy temat w dyskusjach. Ludzi bulwersuje gigantyczna podwyżka, przy powszechnym obowiązku segregacji. Ale nie tylko. Pytają też, co i jak segregować. Tymczasem, do Komunalnego Związku nie można się dodzwonić, pracownicy nie nadążają odpowiadać na e-maile, a i na miejscu ustawiają się kolejki oczekujących.

Wątpliwości mieszkańców są bardzo różne. Nie każdy ma gdzie przechowywać kilka rodzajów kubłów, czy stertę worków, nie wszyscy chcą „przebierać” w odpadach i analizować, jaki fragment, gdzie ma trafić, a poza tym podwyżka to spore obciążenie dla znacznej ilości budżetów domowych. Ludzie nie mogą pojąć, dlaczego mają segregować i płacić jedną z najwyższych stawek w regionie.

- To, że ludzie są niezadowoleni, to jest bardzo delikatnie powiedziane - przyznaje Eugeniusz Karpiński, przewodniczący Komunalnego Związku Gmin Regionu Leszczyńskiego. - Najgorsze jest to, że ponosimy konsekwencje niefrasobliwych działań parlamentu. Odwrócono kota ogonem. Sytuacja jest taka, że im więcej i lepiej segregujemy, tym ponosimy wyższą opłatę, czyli właściwie jesteśmy za to karani - stwierdza szef KZGRL.

Zaznacza, że rząd powinien wprowadzić tzw. rozszerzoną odpowiedzialność producenta. Jego zdaniem, byłoby to najrozsądniejsze rozwiązanie. - Każdy towar, który kupujemy w opakowaniu, powinien być obarczony taką ceną, która pozwoli na pokrycie kosztów ich odbioru i ponownego zagospodarowania. Tego niestety nie ma. Inaczej odpad stałby się towarem, tak jak to było kilkadziesiąt lat temu. Wtedy - choć może z innych powodów - ale byliśmy bardzo ekologiczni - tłumaczy Eugeniusz Karpiński.

Jak mówi, gdyby za oddanie makulatury, szkła, plastiku można było dostać nawet kilkadziesiąt groszy, to tego rodzaju odpady byłyby więc poszukiwane i wybierane nawet z publicznych pojemników. - Tak jest obecnie z aluminium, bo za kilogram można dostać 6 zł. Gdyby to dotyczyło innych śmieci, to my płacilibyśmy tylko za takie, których nie można zagospodarować. Rząd jest głuchy na to, nie chce przyznać się do błędu, a my ponosimy konsekwencje. Póki co, nie możemy nic z tym zrobić - kwituje Karpińśki.

 

Poprosiliśmy Eugeniusza Karpińskiego, o odpowiedzi na pytania najczęściej zadawane przez naszych Czytelników:

Na odpady BIO nie musimy mieć pojemnika, wystarczy worek? Czy to prawda?

Odpady biodegradowalne są odbierane tylko z pojemników brązowych. Są one więc konieczne. Odpady gromadzone są w nich luzem lub w specjalnych workach biodegradowalnych. Nie wolno do niego wrzucać odpadów w innych workach.

Czy pojemnik na bioodpady powinien być brązowy, czy może być w innym kolorze (czarnym, popielatym) z napisem BIO?

Musi być brązowy z napisem BIO - wykonanym dowolnie. Może to być naklejka lub napis farbą. Jeśli ktoś nie dostanie pojemnika o takim kolorze, może pomalować na brązowo inny dostępny kubeł i zamieścić na nim napis BIO.

Czy pojemnik na odpady BIO zobowiązany jest posiadać właściciel nieruchomości jednorodzinnej, który odstawia odpady kuchenne np. do rolnika i nie wyrzuca ich do odpadów zmieszanych (nie ma kompostownika, albo inaczej - kompostownik znajduje się u znajomego rolnika)? Czy wystarczy, że bioodpadów nie będzie w kuble na odpady zmieszane?

Zasada jest taka, że odpady powinny być zagospodarowywane w miejscu ich wytworzenia, czyli na tej nieruchomości, na której powstały. Jeśli po sąsiedzku jest rolnik, który je zagospodarowywuje, to jest to niezgodne z prawem, ale przez nas tolerowane. Najważniejsze jest to, żeby w odpadach odbieranych, nie było tych bio. W przyszłości będzie możliwość uzyskania ulgi za kompostownik i wtedy właściciel tej nieruchomości nie będzie mógł z niej korzystać.

Jak wielki pojemnik na odpady Bio może/musi posiadać czteroosobowa rodzina?

Taki, by zmieściły się wszystkie odpady wytwarzane przez gospodarstwo domowe. Mieszkańcy sami muszą więc to ocenić, czy wystarczy 60 l czy może 1.100 litrów.

Czy opady zmieszane - tak jak dotąd - wyrzucamy do kubła w foliowych workach?

Tak, choć najlepiej byłoby gdyby trafiały do niego luzem. Worek też staje się odpadem, ale trudno tego wymagać. Wtedy dochodzi częste mycie kubłów domowych, a co za tym idzie wzrasta zużycie wody.

Jeśli chodzi o to, co powinno trafić do pojemników, to nie wszystkie artykuły są wymienione w instrukcji KZGRL. W takim razie gdzie, np. powinny trafiać odchody zwierząt, żwir z kociej kuwety?

Oczywiście, do zmieszanych.

Gdzie wyrzucić resztki starej farby w puszce lub pudełko ze smarem, ewentualnie pastą do butów?

Te odpady należy oddać do PSZOK-u.

A nieumyte plastiki dokąd należy wrzucić, do zmieszanych?

To zawsze musi ocenić sam mieszkaniec. I znów, nie możemy zmusić do mycia tych pojemników, ale te względnie czyste wrzucamy do worków z segregowanymi odpadami, a takie mocno zabrudzone, które mogą też zanieczyścić pozostałe tworzywa sztuczne, lepiej dać to do zmieszanych. Na pewno nie będziemy się czepiać, jeśli trafi tam odpad typu kubek po lodach, jogurcie z resztkami zawartości, czy puszka po rybie.

W jaki sposób będzie weryfikowana segregacja śmieci w blokach - wiadomo, że pojemniki są wspólne i załóżmy że "ktoś" się nie dostosuje. Kogo obciążą kosztami? Cały blok? Pomimo, że pozostali segregują śmieci?

Zgodnie z ustawą, firma, która odbiera odpady, w sytuacji, gdy stwierdzi, że odpady nie są segregowane w sposób selektywny, czyli do zmieszanych trafia wszystko, ma obowiązek zawiadomić właściciela nieruchomości o tym, że segregacja odbywa się nieprawidłowo. Firma zawiadamia też KZGRL i na tej podstawie my wydajemy decyzję administracyjną o podwyższeniu opłaty za miesiąc lub miesiące, kiedy śmieci były źle segregowane. I tutaj niestety, zgodnie z ustawą, musimy zastosować odpowiedzialność zbiorową. Spółdzielnie różnie to rozwiązują - albo zarząd spółdzielni, czy wspólnoty składa wspólną deklarację, albo każde mieszkanie ma osobną deklarację. To wiąże się z tym, że każde mieszkaniec ma osobny zestaw kubłów i worków i pilnuje, by sąsiad mu nie podrzucał czegoś innego, a my w dniu odbioru mamy z bloku około 150 pojemników do opróżnienia.

Zdaję sobie sprawę, że to jest bardzo kontrowersyjny przepis.

Jak będą wyglądać kontrole prawidłowości segregowania?

Jak powiedziałem - firma wywozowa, którą my mamy obowiązek kontrolować, ma przy każdym odbiorze zwracać uwagę na śmieci. Poza tym, auta są wyposażone w kamery - jedna jest z przodu śmieciarki, a jedna z tyłu.

W jaki sposób będzie przebiegał proces obniżania opłaty śmieciowej dla właścicieli posesji posiadających kompostownik - czy będą musieli składać wnioski i od kiedy?

Będzie nowy wzór deklaracji, bo w obecnych nie ma takiej opcji. Będzie on gotowy najpóźniej do końca sierpnia i znajdzie się w nim zapis „oświadczam, że moja nieruchomość jest wyposażona w kompostownik i wszystkie odpady są w nim zagospodarowywane”. To będzie uprawniało do ulgi, czyli niższej opłaty. Niekonieczne będą dodatkowe wnioski. Nie wiemy, ile ulga wyniesie. Odpowiedź dadzą nam pierwsze miesiące tego roku. Na pewno będzie to dotyczyć tylko i wyłącznie właścicieli domów jednorodzinnych.

Czy po rozstrzygnięciu przetargu, jeszcze w tym roku możemy się spodziewać, że stawka opłaty za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych wzrośnie?

Nie mogę tego wykluczyć. Mamy 22 stycznia, jeśli nie zajdą jakieś okoliczności wynikające z konieczności przesunięcia tego terminu, to otwieramy oferty na okres od 31 maja do 31 grudnia. Nie wiemy, jakie one będą i od tego jest uzależnione, czy stawka się utrzyma, czy nie.

Dlaczego mamy tak drastyczną podwyżkę? Nawet w większych miastach opłata jest niższa - Krotoszyn około 19 zł od osoby, Wrocław tak samo, Poznań to 14 - 16 zł.

My jako KZGRL nie mamy swoich pieniędzy, dysponujemy tylko tymi od mieszkańców, z tzw. podatku śmieciowego. I 95% to są koszty zewnętrzne, które ponosimy na rzecz usługodawców - w postaci utrzymania punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych, zagospodarowania odpadów. Na wszystkie te rzeczy ogłaszamy przetargi nieograniczone. Jedynym kryterium wyboru danego usługodawcy jest cena i zawsze i tak wybieramy najkorzystniejszą, czyli najniższą. Różnica w stawkach, w porównaniu do innych gmin, wynika z tego, że oni „jadą” jeszcze na cenach z poprzednich przetargów. I nie ogłosili nowych. Gdybyśmy my się cofnęli tydzień, to nasza stawka byłabym niższa. Podejrzewam, że te regiony za kilka dni też ogłoszą przetargi i wtedy ich opłata może się zrównać z naszą, albo nawet nas przegonić. Jedno jest pewne - odpady i stawki idą do góry. To tylko kwestia czasu.

Gdzie można dostać worki na odpady segregowane? Czy zostaną mieszkańcom dostarczone przez firmę odbierająca odpady? Czy produkujący śmieci muszą się sami w nie zaopatrzyć?

Worki można dostać od przedsiębiorcy, który odbiera odpady, można je otrzymać u nas w związku, a także od załóg śmieciarek. Gdyby się nie udało, można ten pierwszy raz wystawić segregowane odpady w innych workach, zakupionych w markecie, ale w odpowiednich kolorach. Mam zapewnienie, że podczas następnego odbioru segregowanych odpadów, worki będą zostawiane także w tych nieruchomościach, które do tej pory nie segregowały. Odpady wystawione w czarnych workach będą uznane za zmieszane.

6
42
oceń tekst 48 głosów 13%
R E K L A M AZAMÓW DROBNE MOBI ART